Współczesna narracja dotycząca konfliktu na Bliskim Wschodzie, często powtarzana przez polityków takich jak Benjamin Netanjahu, przedstawia klarowny obraz: z jednej strony cywilizowany Izrael, z drugiej – arabscy i islamscy terroryści. Terroryzm jest przedstawiany jako immanentna cecha „dzikich ludzi”, coś obcego zachodniej cywilizacji. Paradoks historii polega jednak na tym, że to nie Arabowie, a żydowskie organizacje podziemne jako pierwsze wprowadziły nowoczesny terroryzm na Bliski Wschód, pokazując swoim przyszłym wrogom, jak się go stosuje.

Ich głównym celem stała się Wielka Brytania. Choć początkowo wspierała ona syjonistyczne dążenia, w 1939 roku, w obliczu nadchodzącej wojny światowej, Londyn radykalnie zmienił politykę. Ogłoszone wówczas „Białe Księgi” drastycznie ograniczyły żydowską imigrację do Palestyny – dokładnie w momencie, gdy europejscy Żydzi rozpaczliwie szukali ucieczki przed Holokaustem. Dla radykalnych syjonistów Brytyjczycy z sojusznika stali się wrogiem numer jeden, a terror – narzędziem walki. Poniższa lista przedstawia pięć najbardziej zaskakujących i kontrintuicyjnych faktów, które rzucają zupełnie nowe światło na historię powstania państwa Izrael.

1. Zamach na Hotel King David: Gdy Przyszły Noblista Wysadza Hotel Pełen Cywilów

22 lipca 1946 roku bojownicy żydowskiej organizacji podziemnej Irgun, przebrani za arabskich dostawców, wnieśli do piwnic luksusowego hotelu King David w Jerozolimie sześć kanek na mleko. W środku znajdowało się 350 kg trotylu. Chociaż w hotelu mieściła się główna kwatera brytyjskich władz mandatowych, był on również pełen międzynarodowych gości, turystów i cywilów.

Potężna eksplozja zniszczyła całe południowe skrzydło budynku. W zamachu zginęło 91 osób, a 46 zostało rannych. Wśród ofiar byli Brytyjczycy, Arabowie oraz 17 Żydów – w większości przypadkowi cywile.

Najbardziej szokującym elementem tej historii jest to, kto stał za operacją. Dowódcą Irgunu był Menachem Begin, który kilkadziesiąt lat później został premierem Izraela i… laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. Pokojowa Nagroda Nobla, wyróżnienie celebrujące szczytowe osiągnięcia w zaprowadzaniu pokoju, została przyznana człowiekowi, który dowodził jednym z najkrwawszych ataków terrorystycznych epoki przedpaństwowej – operacją, która świadomie celowała w budynek pełen cywilów.

2. Sojusz z III Rzeszą? Radykałowie, Którzy Chcieli Walczyć u Boku Hitlera

Lechi, znana również jako Gang Sterna, była najbardziej radykalną z żydowskich organizacji podziemnych. Jej członkowie kierowali się zimną, polityczną logiką opartą na zasadzie „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”, doprowadzoną do najbardziej ekstremalnej i moralnie bankruckiej konkluzji. Dla nich głównym wrogiem na drodze do stworzenia państwa żydowskiego nie byli Niemcy, lecz Brytyjczycy.

W latach 1940 i 1941, w samym środku II wojny światowej i trwającego Holokaustu, Lechi dwukrotnie próbowała nawiązać formalny sojusz z III Rzeszą. Propozycja, przedstawiona niemieckim dyplomatom, była nieprawdopodobna: Lechi oferowała stworzenie 40-tysięcznej armii żydowskiej w Europie. Armia ta, z pomocą niemieckiej marynarki i lotnictwa, miałaby dokonać desantu w Palestynie, wyrzucić Brytyjczyków i utworzyć faszystowskie państwo żydowskie, będące wasalem państw Osi.

Niemcy pozostawili te propozycje bez odpowiedzi. Sama myśl, że w czasie, gdy naziści systematycznie mordowali europejskich Żydów, żydowska organizacja próbowała się z nimi sprzymierzyć, pokazuje ideologiczny ekstremizm, do jakiego byli zdolni niektórzy syjonistyczni radykałowie.

3. Terror Przeciwko Imperium: Gangsterzy czy Bohaterowie Narodowi?

Kampania terroru przeciwko Brytyjczykom była bezwzględna i eskalowała z każdym rokiem. 6 listopada 1944 roku w Kairze dwaj bojownicy Lechi zamordowali Lorda Moyne'a, brytyjskiego ministra ds. Bliskiego Wschodu. Zabójstwo wywołało wściekłość premiera Winstona Churchilla, który w Izbie Gmin wygłosił płomienną mowę:

Jeżeli nasze syjonistyczne marzenie ma się rozwiać w dymie rewolwerów zamachowców, jeżeli efektem naszych wysiłków na rzecz sjonizmu ma być nowa grupa gangsterów w typie nazistowskich Niemców, to musimy przemyśleć swoje dotychczasowe stanowisko.

Jednak apogeum brutalności nastąpiło w 1947 roku. W odwecie za skazanie na śmierć trzech bojowników Irgunu, organizacja porwała dwóch brytyjskich sierżantów, Clifforda Martina i Mervyna Paice'a. Gdy wyroki wykonano, terroryści powiesili zakładników w piwnicy, a ich ciała rozwiesili w gaju eukaliptusowym. Pod jednym z ciał zakopali minę lądową. Gdy brytyjski oficer próbował odciąć zwłoki, mina eksplodowała, rozrywając ciało na strzępy i masakrując mu twarz. Ten akt wywołał falę antyżydowskich zamieszek w Londynie, Liverpoolu i Glasgow, podczas których tłumy wznosiły okrzyki, a na jednym z budynków pojawił się napis: „Hitler miał rację”.

Obaj zamachowcy na Lorda Moyne'a zostali powieszeni w Egipcie. W 1975 roku Izrael sprowadził ich szczątki i urządził im państwowy pogrzeb, a następnie wydał znaczki pocztowe z ich podobiznami, honorując ich jako bohaterów. Jak podsumował to historyk Piotr Zychowicz: „ten kto jest terrorystą dla jednego narodu jest bohaterem narodowym dla innego narodu”.

4. Masakra w Deir Yassin: Terror jako Narzędzie Czystki Etnicznej

Terror nie był skierowany wyłącznie przeciwko Brytyjczykom. Był on również kontrproduktywny, napędzając spiralę przemocy z Arabami. W grudniu 1947 roku bojownicy Irgunu zaatakowali arabskich robotników czekających na transport pod rafinerią w Hajfie, zabijając sześciu z nich. W odwecie ich arabscy współpracownicy dokonali linczu na 40 żydowskich kolegach z pracy. Na to z kolei odpowiedziała lewicowa Hagana, która w odwecie zaatakowała dwie arabskie wioski, mordując kilkudziesięciu cywilów.

Ta spirala nienawiści osiągnęła swój szczyt 9 kwietnia 1948 roku, gdy połączone oddziały Irgunu i Lechi zaatakowały arabską wioskę Deir Yassin. Celem nie była walka, lecz świadome sterroryzowanie ludności cywilnej, by zmusić Palestyńczyków do ucieczki z terenów przeznaczonych pod przyszłe państwo żydowskie.

Relacje świadków są wstrząsające. Jacques de Reinier, delegat Czerwonego Krzyża, opisał sceny mordowania kobiet i dzieci. Jedna z napastniczek, „piękna młoda dziewczyna z oczami kryminalistki”, pokazała mu swój zakrzywiony kordelas, z którego „jeszcze kapała krew”. Reinier porównał sprawców do nazistowskich zbrodniarzy:

Jedyne co przychodziło mi do głowy to oddziały SS, które widziałem podczas wojny w Atenach.

Raport brytyjskiego generała dodawał, że „wiele młodych uczennic zostało zgwałconych, a później zarżniętych... Jedna dziewczynka została dosłownie rozerwana na pół”. Menachem Begin był jednak dumny z operacji. W rozkazie do swoich ludzi oświadczył:

To był wybitny akt podboju... Walczcie tak dalej aż do ostatecznego zwycięstwa.

Deir Yassin stało się symbolem świadomego użycia terroru jako narzędzia czystki etnicznej.

5. Zabójstwo Głosiciela Pokoju: Gdy Mediator ONZ Staje na Drodze

Hrabia Folke Bernadotte, szwedzki arystokrata i mediator ONZ, był postacią powszechnie szanowaną. Podczas II wojny światowej uratował życie tysiącom więźniów, głównie Żydów, z niemieckich obozów koncentracyjnych. Jednak jego misja pokojowa w Palestynie uczyniła go śmiertelnym wrogiem syjonistycznych radykałów.

Plan pokojowy Bernadotte zakładał powstanie suwerennego państwa palestyńskiego obok Izraela oraz gwarantował prawo powrotu dla 730 000 arabskich uchodźców. Dla liderów Lechi było to nie do przyjęcia. 17 września 1948 roku w Jerozolimie bojownicy tej organizacji zatrzymali jego konwój i zamordowali go strzałami z pistoletu maszynowego. To nie było tylko morderstwo człowieka, ale zabójstwo konkretnego, realnego planu pokojowego, który mógł zapobiec ponad 75 latom konfliktu.

Organizatorem zamachu był Izhak Szamir – kolejny przyszły premier Izraela. Morderca, który pociągnął za spust, Jehoszua Kohen, nigdy nie został ukarany. Co więcej, po latach został bliskim przyjacielem i osobistym ochroniarzem Dawida Ben-Guriona, ojca założyciela państwa Izrael.

Zakończenie: Dziedzictwo, Które Trwa

Po powstaniu Izraela w 1948 roku radykalne organizacje Irgun i Lechi zostały siłą wyciszeni przez lewicowy rząd Dawida Ben-Guriona. Przez blisko 30 lat ich ideologiczni spadkobiercy pozostawali na marginesie polityki. Sytuacja zmieniła się w 1977 roku, gdy wybory wygrała partia Likud, a na czele rządu stanął nie kto inny jak Menachem Begin. Od tego momentu ideowe dziedzictwo rewizjonistycznego syjonizmu stało się głównym nurtem izraelskiej polityki.

Jak podsumowuje historyk Piotr Zychowicz, dzisiejsze podejście Izraela do Palestyńczyków jest właśnie dziedzictwem tych organizacji. Wiedza ta nie usprawiedliwia żadnej ze stron, ale zmusza do refleksji. Jak świadomość tych historycznych faktów wpływa na nasze postrzeganie obecnego konfliktu i narracji o tym, kto jest w nim „terrorystą”?

Opracowane na podstawie filmu Terror w Palestynie! 10 największych zamachów żydowskiego podziemia

Komentarze obsługiwane przez CComment